poniedziałek, 25 marca 2013

Kubusiowe zasypianie.

    Kiedy Kubuś był noworodkiem zasypiał przy cycu. Wyregulował sobie rytm dnia tak, że ssanie cycusia zawsze poprzedzało drzemkę. Potem wystarczyło położyć go w odpowiedniej chwili na pleckach, albo na boczku, by w okamgnieniu zasnął bez kołysania, noszenia i specjalnego cyrku. Po prostu, tak zwyczajnie i naturalnie jak był zmęczony to zamykał oczka i spał. Pamiętam nawet jak za każdym razem śmieszyło mnie zdziwienie teściowej, kiedy na hasło "on jest już śpiący" brała wózek i pełna zapału i determinacji przygotowywała się do długoterminowego wożenia i huśtania  a Mały ledwo dotknął głową kocyka i już był w objęciach morfeusza. Ale pojawiło się wieczorne ząbkowanie i marudzenie i coraz częściej zasypiał na moich, albo tatusiowych rękach, lub na piersi. trwało to chwilę, ale i tak zdążył się do tego przyzwyczaić.
Teraz staramy się znowu kłaść go w łóżeczku, by przygotować go do samodzielnego zasypiania. Póki co trwa to kilka dni więc nie będę zapeszać... idzie nam całkiem nieźle. Mały zasypia przy mnie, to znaczy tuż obok mnie, ale we własnym łóżeczku.

22 komentarze:

  1. Brawa za takie piękne zasypianie!! U Nas różnie bywa. Na noc zwykle zasypia w łóżeczku ale czasem trzeba ją nosić... W dzień nigdy sama nie zaśnie... Dobrze, że choć lekka jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My staraliśmy się nie przyzwyczajać Małego do noszenia, owszem tulanie i bujanie, ale na kolankach, tak co bu mi ręce nie zwiędły ;)

      Usuń
  2. Na pewno się uda, skoro już tak zasypiał to pójdzie łatwiej niż jak by miał się dopiero uczyć :) Moja przyjaciółka córki też nie lula ale musi jej śpiewać, ewentualnie czasami puszczać w kółko "weekend ona tańczy dla mnie" - ale czy na to panna L. idzie to już od jej humorków zależy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to liczę, że będzie łatwiej :D
      Kubuś, żeby pozwolił się ubrać musi słuchać i oglądać ke$ha :)

      Usuń
  3. U Nas przeprawa była z zasypianiem Zuzi z Zosią już było łatwiej:) Teraz obie zasypiają w swoich łóżkach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Helenka uwielbia zasypiać przytulona do nas. Kładziemy się się z nią w łóżku, a po zaśnięciu przekładamy do jej łóżeczka. Lubimy tą chwilę czułości i na razie nie zamierzamy zmieniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Też uwielbiam chwile czułości z synkiem, ale po dłuższym czasie stwierdziłam, że koniec końców męczymy się obydwoje. Za to nadrabiamy w dzień :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Eeee... nie zawsze jest, aż tak różowo :)

      Usuń
  6. Wbrew pozorom dzieci lubią spać we własnym łóżeczku bo tam czują się bezpiecznie. Kiedy zamykają oczka i otwierają są w tym samym, znanym sobie miejscu i to sprawia, że nie czują się zdezorientowane. Warto właśnie popracować nad tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Ważne, że jestem obok - w zasięgu wzroku, ewentualnie ręką w zasięgu ręki, to wystarczy Małemu do zamknięcia oczek. Jak zasypiał na mnie, był potem cały mokry, spocony i widać było, że mu to przeszkadza, a tak jak jest, jest dobrze :)

      Usuń
  7. Ja już nawet nie pamiętam tak dokładnie jak to było z moimi dziećmi :) Jedyne co pamiętam jak moja starsza córka punkt 19.30 darła się :) bo takie kolki miała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas obeszło się bez kolek, nie licząc pojedynczych przypadków oczywiście :)

      Usuń
  8. Oby wam się zasypianie ustabilizowało i było spokojne :)
    Ja małęj też nie nosiłam i nie woziłam do snu, ale teraz czasem sie zdarza. Wczoraj zasypiała 2 godz więc w końcu wsadziłam ja do auta... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hardcore! Ale co zrobić? Każdemu się zdarza zły dzień.

      Usuń
  9. O to widzę, że tak jak u nas, z tym, że Mała zawsze zasypiała w łóżeczku, aż znajomi się dziwili, że ją kładziemy, zamykamy drzwi i koniec, że nie lulamy, nie nosimy...Ale tak jak piszesz, u nas pojawiło się kolejne ząbkowanie, nigdy nie było z tym problemów, a teraz szły trzy na raz i tak jak piszesz, jest też u nas, trzeba z nią być. Tylko już nie wiem, czy ten ostatni wychodzący tak boli, czy się przyzwyczaiła...zasypia w łóżeczku, ale trzeba z nią być...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że i jedno i drugie :) Ale to chyba nic złego :) Chyba że się budzi jak tylko wyjdziesz z pokoju...

      Usuń
    2. Zależy, jeśli dobrze zaśnie to nie...ale wczoraj wyłapaliśmy, że zaczyna płakać przy zamykaniu drzwi, więc może o to chodzi, nie wiem poobserwuję i zobaczę, chociaż dziwi mnie to, bo zawsze spała przy zamkniętych drzwiach, jak my normalnie funkcjonowaliśmy...

      Usuń
    3. Może rzeczywiście się przyzwyczaiła...

      Usuń
  10. Mateusz przez rok zasypiał tylko albo kołysany na rękach, albo huśtany w wózku... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdroszczę... tego właśnie chciałam uniknąć...

      Usuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)