Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YO. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 lutego 2013

Golfiki Yo!

    Mieliśmy okazję przetestować golfiki firmy YO! Które nota bene świetnie pasują do czapeczek tej firmy. Przyznam, że nie byłam do nich przekonana i sama na pewno bym ich nie kupiła przechadzając się po sklepie z artykułami dziecięcymi. Sama kiedyś miałam takie cudo jako dziecko i nie wspominam go dobrze. Po pierwsze uwierał, po drugie gryzł, a po trzecie się podwijał, był to koszmarek dziergany na drutach z niefortunnej włóczki. Nic dziwnego, że sama myśl założenia rzeczonego golfika mojemu synowi napawała mnie obrzydzeniem.  Sprawdziłam więc czy to to jest odpowiednio elastyczne, czy nie gryzie i czy aby nie uciska. Wyprane kilkakrotnie trzyma się jak nowe. Odpowiednio dobrany rozmiar łatwo daje się przeciągnąć przez głowę, nie uciska (czyt. nie zostawia śladów), dopasowuje się do szyi. Suma sumarum, o ile dzidzia da sobie takie cóś założyć i nie będzie tego próbował ściągnąć z uporem maniaka, to taki golfik staje się poważną konkurencją dla szalika. Kubuś golfa akceptuje, to też nosi takowego zamiast tego szerokiego kawała szmatki na szyi.

Pozuję przy kwiatku :)

O co tam jest?  Piaskownica!
Uciekam, bo babcia będzie krzyczeć ;)

czwartek, 3 stycznia 2013

Czapeczki dla niemowlaka firmy YO - opinia.

źródło
źródło
    Po lewej widać dwa modele zimowych czapeczek jakie mieliśmy przyjemność ostatnio testować. Obydwie są skonstruowane w taki sam sposób więc pozwolę sobie opisywać je razem.
 Zewnętrzny materiał to mocny i wodoodporny poliester. Wewnątrz zaś znajdziemy podszewkę wykonaną z przyjemnej bawełny. Warstwy nie przylegają do siebie ściśle (poza obwodem) dzięki czemu skóra głowy może oddychać, a dodatkowo
w bawełniane wnętrze wsiąka pot. Obie czapeczki są dobrze wykonane, po ponad miesięcznym okresie użytkowania i kilku praniach nic się nie odkształciło, nie zmechaciło, żadne szwy nie wyszły i nie puściły. Widać, że firma postawiła na jakość, na tym polu duży plus.
Fason obu czapeczek również nie różni się zanadto.  Są dopasowane do główki dziecka. Uszka zakończone bawełnianymi sznurkami są tak umiejscowione, że wiązanie wypada nie w załamaniu szyi, a pod brodą, za to rozwiązanie również plus. Spotykałam się już z czapkami, które nie dość, że wiązane były pod szyją to sznurki potrafiły wręcz zranić delikatną skórę niemowlaka. I możecie mówić, że to szczegół, ale dla mnie ważny, więc o nim piszę. Ale przez tak skonstruowane uszka  trzeba uważać przy doborze odpowiedniego rozmiaru tego nakrycia głowy. Gdy ten jest za mały to maluchowi będą wystawać płatki małżowiny usznej spod uszek czapeczki.
Ogólnie firma YO! za te konkretnie  czapeczki zimowe dostaje ode mnie opinię bardzo dobrą. Czyli szkoloną 5. Na prawdę doszukiwałam się wad i niedociągnięć, ale nie mam się do czego przyczepić.




Bubuś w obu modelach.  Jak Wam się podoba?