czwartek, 25 października 2012

Gdy mamusię boli głowa.

źródło
    Pamiętacie jak pisałam o moich napadach migreny <klik>? No właśnie trafił mnie taki silny we wtorek, akurat jak Misiak szedł do pracy na od południową zmianę.  A ja zostałam sama z dzieckiem i migreną. Już widziałam oczami wyobraźni jak ten koszmar się potoczy - dziecko będzie płakać, bo głodne, bo trzeba przewinąć, bo trzeba się pobawić, a ja będę umierała z bólu. No ale cóż, każdy ból kiedyś przechodzi, a Misiak też w końcu wróci z pracy.  Z zimnym okładem (najlepszy przyjaciel podczas migreny) na czole i karku zmusiłam się żeby zrobić Małemu flachę. Położyłam się z nim do łóżka, dałam flachę i zasnęliśmy. Kubuniek obudził się po drzemce, ja się przebudziłam, ale starałam się nie otwierać oczu za często - odpoczywałam dalej. A mój kochany synuś zamiast domagać się zabawy, oglądał cienie, gadał cichutko do ściany i po chwili przytulić się do mamusi i zasnął. Spaliśmy tak prawie do powrotu Misiaka z pracy. I jakoś nie było tak strasznie jak myślałam, a zachowanie naszego synka zdumiało mnie bardzo pozytywnie.
Mężuś też się spisał. Zrobił żonce gorącą herbatkę i bułeczkę. Wyciągnął na zimny balkon, na powietrze. A przede wszystkim wrócił nieco wcześniej do domku;)

23 komentarze:

  1. ale kochany synus ;) przytulił się i zasnął

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się zastanawiałam dlaczego nie umiem się do Ciebie dostać na blog. A tu proszę pomyliłam adresy :/ ale już jestem. Migrena to paskudna sprawa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się tak zastanawiałam, cóż się takiego stało, że już do mnie nie zaglądasz ;)

      Usuń
  3. No proszę jak fajnie synuś z mamą wspólpracuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby wyczuł, że mamusia potrzebuje odpoczynku ;)

      Usuń
  4. Serdecznie zapraszamy na Halloweenowy konkurs gdzie do wygrania jest bon o wartości 40zł do zrealizowania w księgarni Gandalf :)
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/halloweenowa-niespodzianka.html

    Z góry bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Synuś cudo!No i mąż na piątkę;))
    Dziś też dorwała mnie migrena - cinie 50 i po godzinie minęło!Ale ta "przyjemność" kosztuje 55 zł za 5 tabletek;(

    OdpowiedzUsuń
  6. No to masz cudownych chłopaków :) Spisali się!

    OdpowiedzUsuń
  7. wiem co czujesz bo ja także mam takie straszne migreny-praktycznie wyłączające mnie z życia. MAm aurę migrenową i prawie nic nie widzę, potem tępy, rwący ból, drętwienie rąk-niewesoło
    Zazwyczaj kiedy zaczynam podejrzewać, że migrena się zbliża dzwonię do bliskich-teraz z małym Arturkiem nie wiem jakby dała sobie radę sama:( a Twój synuś mały Aniołek^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też często ręce drętwieją... eh... Mnie nie zawsze ma kto pomóc i synek jest wtedy przy mnie.

      Usuń
    2. Też miewam migreny:( Drętwieją mi ręce, nic nie widzę głowa pęka czasami mi się język plącze straszne! Na szczęście mam babcię która zawsze mnie poratuje. Kiedyś w szpitalu wymyślili że to epilepsja. Dobrze że synuś taki wyrozumiały jest dla mamy:) Pamiętam że jak Zosia była malutka i dopadła mnie migrena to też całkiem ładnie spała oszczędzając mamę:)

      Usuń
    3. Jak byłam jeszcze w podstawówce to mi powiedzieli, że drętwiejące ręce to reumatyzm :/

      Usuń
  8. Ja czasami mam wrażenie, że dzieci mają niesamowitą moc wyczuwania co się z nami dzieje i dopasowywania się do tego...

    Nie wiem czy już do siebie zapraszałam. www.przemysleniairefleksje.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że udało Ci się jakoś przetrwać...
    Coś często masz te migreny - dla mnie 2-3 razy do roku to już spora częstotliwość, naprawdę współczuję.
    Sama tego bólu nie znam, rzadko boli mnie głowa jako głowa. Częsciej zatoki ale rozróżniam te bóle od tych "bólów głowy", bo to zupełnie co innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2, 3 razy do roku to pobożne życzenie ;-) Mnie za to zatoki bolały kilka razy w życiu ;-)

      Usuń
    2. Moją mamę męczą i migreny, i zatoki - i twierdzi, że zamiast jednego ataku migrenowego mogłaby mieć 10 tych zatokowych, bo nie ma porównania.

      Jeśli masz częściej te bóle, to naprawdę współczuję. :(

      Usuń
    3. Tak, zatoki przy migrenie to pikuś. Mnie się zdarzają co jakiś czas, ale zawsze mogło być gorzej...

      Usuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)