piątek, 18 maja 2012

Ach ta migrena.

    Migrena trwa ze mną wiernie odkąd skończyłam jakieś dwanaście lat. Wierna jak suka, choć niechciana. Przez czas ciąży miałam względny spokój na szczęście. A bałam się napadów bólu, bo nie mogłam brać żadnych mocniejszych leków. Teraz też leki odpadają, bo karmię piersią, a migrena już zdążyła o sobie przypomnieć. Po prawdzie nie w takim nasileniu jak zazwyczaj, ale jednak. A miałam nadzieję, że opuściła mnie już na dobre. Wiem, wiem, zaraz ktoś sobie pomyśli, że migrena to wcale nie choroba, tylko wymówka i tylko silniejszy ból głowy. Otóż nie. Kto tego nie doświadczy na własnej skórze, albo chociaż nie będzie świadkiem takiego mocnego napadu, nie będzie nawet wiedział z czym wiąże się słowo migrena. 
    A jak właściwie wygląda mój osobisty napad bólu w najgorszej postaci? Dla ciekawych krótko go opiszę. Nie ból, bo tego opisać nie sposób, ale inne objawy jak najbardziej. Zacznijmy od żołądka. Jednocześnie odczuwam głód i nudności, z przewagą raczej psychicznego wstrętu do jedzenia. A w szczytowym momencie, kiedy ból jest nie do zniesienia przybiegają wymioty. Następnymi bohaterami niech będą ciało i skóra. Na ciele wypełzają dreszcze, skóra natomiast rozpalona. Gorączka dorzuca do pieca. Twarz ma wrażenie niebawem wyparować. Teraz oczy. Nieznoszące jakiegokolwiek światła puchną, a powieki same się zamykają. Mimo to oczy pieką i łzawią. Uszy. Nikogo pewnie nie zdziwi jak napiszę, że uszy nie tolerują dźwięków. A szept odbierają jak mowę przez megafon, który tępo odbija się aż gdzieś w mózgu. Nogi jak z waty domawiają posłuszeństwa. Świat wiruje wokół głowy.
Chyba niczego nie pominęłam. Na szczęście dla mnie nie  zawsze kończy się, aż tak silnym bólem, zazwyczaj jest on słabszy, a objawów jest mniej.

18 komentarzy:

  1. Może na czas migreny odstaw synka od piersi i daj mu butelkę, a sama zjedz tabletkę?
    Jemu się nic nie stanie, a Ty trochę odsapniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie takie proste. Takie ataki jak złapią to potrafią trzymać przez kilka dni nawet, a na tak długo go odstawić nie mogę, bo się, że nie będzie już potem chciał ssać piersi, albo mi pokarm zaniknie.

      Usuń
    2. Po kilku dniach nie zaniknie ani dzieć się nie odzwyczai, wiem coś o tym - mnie też wmawiali, że każde opuszczenie karmienia to zanik laktacji. To nieprawda, a matka żeby karmić i zajmować się dzieckiem, też musi być w stanie.
      Idź do lekarza, zapytaj przez jaki czas lek będzie się utrzymywał w organizmie i nie miej wyrzutów sumienia, że zjesz tabletkę zamiast nakarmić dziecko.
      WIem, że u nas istnieje taki terror laktacyjny bo sama to przezyłam - a teraz widzę, jakie to było głupie i że zwyczajnie nie warto.
      JAk wychodziłam na cały dzień na zajęcia to dziecko jadło z butelki i mm, a ja laktację mam do tej pory i nic się nie działo przez te 2-3 dni, jak Mała była karmiona tylko w nocy piersią albo w ogóle, jak nie wstała.

      Usuń
    3. Nie byłoby to wcale głupie rozwiązanie, chyba warto porozmawiać o tym z jakimś odpowiednim lekarzem ;) Dzięki za radę :D Faktycznie da się odczuć dużą presję na karmienie piersią, i to nie tylko - o dziwo, przez starsze pokolenie naszych mam i babć.

      Usuń
  2. Oj miewałam! Potrafiło boleć non stop przez 3-4 dni, ibuprom i tego typu nie pomagały - tylko ketonal. Z ojcem kłóciłam się nie raz bo w jego mniemaniu przesadzałam i jak mogłam zjeść tyle tabletek i w ogóle ruszyć ketonal skoro to jest dla matki na kręgosłup - nie rozumiał kompletnie. Już od kilku lat mam spokój. Może to za sprawą hormonów? Brałam tabl. antykoncepcyjne głównie z powodu bardzo bolesnego miesiączkowania. Nie wiem, chyba trzeba zapytać jakiegoś mądrego uczonego w tym temacie :) Przesyłam buziaka w czółko co by przestało boleć :* !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie najlepiej działają tabletki z kofeiną, bo zwalczają nie tylko ból, ale także szereg pozostałych dolegliwości, choć oczywiście nie zawsze. Antykoncepcja - racja, też nieco migrenę zagłuszyła :)

      Usuń
  3. Ja wiem co to migrena, ale wiele ludzi bagatelizuje ten straszny ból głowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne, że tyle osób na to cierpi, a mimo to w opinii powszechnej migrena to nadal przykrywka dla "nie chce mi się"

      Usuń
  4. I ja miewam migrenę, ale u mnie to ponoć objaw nerwicy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani neurolog u której byłam kiedyś mi powiedziała, że boli mnie przez niewyleczonego zęba :D

      Usuń
  5. Dosc poetycko ujelas ta migrene...
    Wspolczuje... na szczescie u mnie nie pojawia sie zbyt czesto.
    Powodzenia i pozdrawiam cieplo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo lekko mi się pisało tą natkę :) No niestety temat nie był lekki...

      Usuń
  6. Najgorszy migrenowy ból głowy jaki miałam trwał u mnie z przerwami oczywiście trzy dni, kładłam się z bólem i z nim wstawałam...na razie odpukać- tfu tfu- mam spokój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zazdroszczę, że to jednorazowy epizod był :)

      Usuń
  7. Nie zazdroszczę.. mnie chyba głowa jeszcze nigdy nie bolała ;)

    OdpowiedzUsuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)