piątek, 12 października 2012

O siedzeniu i wafelku.

A na  foteliku taka pozycja jest najlepsza, bo można "zjeść" własne stopy ;)
    Odkąd Bubuś opanował niezwykle trudną sztukę jaką jest siedzenie, zdążyliśmy już opuścić dno łóżeczka o jedno piętro w dół i przestawić spacerówkę, alby maluch jechał przodem do kierunku jazdy. Ta opcja o wiele bardziej mu pasuje, bo może podziwiać widoki w całości, a tak tylko mama, abo tata. Spacery stały się jeszcze większą przyjemnością. Mały nie chce już leżeć plackiem, chce siedzieć i podziwiać. Nawet jak powieki mu już opadają, to i tak uparcie będzie siedział. Dopiero jak zaśnie (na siedząco) spuszczam mu oparcie na płasko. Zabawa też stała się całkiem inna. Nie ma mowy o leżeniu na plecach. Bawi się na siedząco, albo leżąc na brzuszku.
    A wczoraj porwał mamie ze stołu wafla, którego mama zajadała. Bawił się, pluł i stukał smoczkiem o stół. Aż tu nagle cisza jak makiem zasiał. Mama patrzy i co widzi? Uszczęśliwione dziecko przerabiające wafla na papkę. No to mama się przestraszyła (no bo przecież takiemu maluchowi chyba nie wolno dawać jeszcze waflów?), no i mama wafla dziecku wzięła. Protest był mocny głośny i dosadny. Dziecko uznało, że wie lepiej co mu wolno, a co nie. A jak się mały krzykacz uspokoił to mama wafla oddała, bacznie obserwując co się z owym smakołykiem dzieje. I tak oto Kubuś wczoraj jadł swojego pierwszego w życiu wafla ;)

34 komentarze:

  1. jest taka teoria, żeby dawać dziecku 2-3 produkty na osobnych talerzykach, czy miseczkach i niech samo sobie wybierze, co chce zjeść i jak chce to zrobić :) zabawy przy tym co nie miara i jak fajnie można się pobrudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak! Jak mojej zrobiłam osobno chlebek a osobno pokroiłam szynkę, to wyżarła samą szynkę. :P

      Usuń
    2. Tak, tak, dziecko wie co dobre ;)

      Usuń
    3. I jeszcze najlepiej, żeby dziecko jadło z rodzicami przy stole i to samo co rodzice (a raczej rodzice to samo co dziecko:)) Ale do tego Trzeba mieć jeszcze odpowiedni wiek ;)

      Usuń
  2. Rewelacja! Super że już siedzi, duży fajny chłopak :) hehe sam lepiej wie oj tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie pokazał mamusi, że on już jest duży i że on wie czego chce ;D

      Usuń
  3. Gratulacje z okazji pierwszego wafla ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy ;) Ostatnio same pierwsze razy, pierwszy ząbek, pierwszy śmiech, pierwszy wafel... ;)

      Usuń
  4. Wow, sam juz się nauczył siadać?
    To ja się nie wychylam z faktem, kiedy Zuzce się to udało haha. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Musiałam coś pokręcić. Żeby niedomówień nie było ;) Pięknie siedzi jak go posadzę, albo siądzie z pozycji prawie siedzącej w wózku, ale sam jeszcze nie siada ;) Co to to nie ;) To sztuka jeszcze za trudna :D

      Usuń
    2. Ha, to dlatego jest taki do przodu wygięty na tym zdjęciu. ;)
      Zuzka jak ją sadzałam też tak siedziała... dostałam opieprz od neurologa, pediatry i rehabilitantki, że tak się nie robi a dziecko musi samo nauczyć się siadać, bo wtedy ma przygotowany do tego kręgosłup.
      Jak Zuzka usiadła sama - 2 miesiące później - to siedziała od razu prościutko i bez przechylania się na boki czy do przodu :)))

      Usuń
    3. Tak, tylko to dziecku powiedz, że nie wolno jak on wie, że się da ;)Jest wygięty bo się stopami bawił, ale na łóżku siedzi prosto i sztywno. Wiem, że nie powinno się dziecka sadzać za wcześnie bez oparcia i dlatego staram się go trzymać w tej pozycji tylko przez chwilę :)

      Usuń
    4. Po paru dniach zapomni że tak się da.
      Ja Zuzkę tydzień sadzałam, a potem przestałam, skoro to takie niezdrowe... W sumie to racja, tak na logikę skoro dziecko samo nie potrafi usiąść to widocznie jeszcze nie jest gotowe do siadania.
      No ale piszę to z perspektywy czasu bo też sadzałam, cieszyłam się że Zuzka siedzi a dostałam autentycznie opieprz, że dziecku krzywdę robię bo się nie nauczy siadać sama jesli będzie wiedzieć, że dorośli sadzają i to tylko opóźnia prawidłową naukę siadania, zaburza odruchy, bo dziecko siada z pozycji na brzuchu.

      Sorry że tak się mądrzę ale powtarzam to, co usłyszałam przede wszystkim od rehabilitantki i neurologa.
      No ale jak sama sadzałam to nie byłam taka mądra. ;)

      Usuń
    5. Każdy uczy się na błędach :-D A dzięki blogom możemy uczyć się nie tylko na własnych ;-)

      Usuń
    6. Czyli się nie gniewasz za takie wymądrzanie? ;)

      Usuń
    7. Skądże:-D cenie sobie szczerość ;-)

      Usuń
  5. Ale cudny jest! Gireczka do zjedzenia! A oczka jak węgielki:))
    Zachwycam się;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Oliwia miała miesiąc jak liznęła czekoladki. Znowu miała z dwa miesiące jak dostała kawałeczek wafelka. Z pewnością nic mu się nie stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Ale ten nieodparty niepokój zostaje;-)

      Usuń
  7. Łoo ale to musiał być widok :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A to złodziejaszek mały:D U nas też Majka wykazuje duże zainteresowanie tym co jemy i wiecznie rączki po to wyciąga ale my konsekwentnie jej odmawiamy;)
    Zaś świat zdecydowanie na siedząco lepiej wygląda:)
    Aaaa! I jeszcze miałam się pozachwycać zdjęciem, cudne jest, urocze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety chciałoby się dziecku wszystko dac ale nie wszystko jest dla nich dobre :-)

      Usuń
  9. Ja Mrówkom od 6m daje praktycznie wszystko do jedzenia i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ją też już robię się coraz odważniejsza w tej kwestii :-)

      Usuń
  10. ojojoj jaki jestem dumny:) Ślicznie mały wygląda

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluje - Mamy dzieci w podobnym wieku skończone 6 miesięcy - więc doceniam wagę osiągnięć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja Cię chciałam zaprosić do wzięcia udziału w konkursie :) fajna nagroda do wygrania :) http://misja-fajna-mama.blogspot.com/2012/10/zadowolony-brzuszek-usmiechniety.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny Maluch (przypomina mi mojego :P). Awantury o wafelki też przerabialiśmy. I też patrzyłam w stresie :D

    OdpowiedzUsuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)