Pan Tata przebywa obecnie na przedłużonej majówce, co cieszy nie tylko jego samego, ale i mnie, a przede wszystkim naszego synka. Odkąd tata jest w domu cały czas Kuba praktycznie nie odrywa się od niego. Z tatusiem wstaje i tatę prosi o mleczko. Z tatą idzie na pierwsze siku, z tatą chce jeść śniadanie i myć rączki, z tatą chce się bawić i tatę wyciąga na spacerek, z tata najlepiej smakuje obiad, w końcu z tatą chce się kąpać i z tatą również zasypiać zarówno popołudniu jak i wieczorem. Wszystko chce robić z tatą i wszędzie chce chodzić z tatą. Mama poszła w odstawkę, aż boję się tego dnia kiedy tata będzie w pracy, a mnie przyjdzie położyć Małego do snu. Ale nie ma co się dziwić, bo tatusia nasz synuś ma kochanego. Bawi się z nim, poświęca mu czas i przytula w potrzebie i bez potrzeby także. Spełnia życzenia, choć nie wszystkie, nie mogę powiedzieć, że go rozpieszcza, no może czasem odrobinę, hihi. Aż serce rośnie jak na nich patrzę razem, teraz przypomniała mi się sytuacja z autobusu, kiedy to Kuba usilnie chciał stać przed siedzeniem, ale wiadomo, że na kolanach jest bezpieczniej, tatuś wziął go do siebie na kolana, a Mały w płacz, żal i rozpacz, trwało to chwilę, bo w ramionach tatusia uspokoił się bardzo szybko, przytulił się mocno i jechał dalej grzecznie i spokojnie. To niby takie nic, taka codzienna sytuacja, a wzruszyła mnie niemal do łez. Jedyne co mi wtedy na usta się cisnęło to: kochanego masz tego tatusia synku.
 |
A tutaj tatuś karmi ;) |