niedziela, 12 października 2014

Miesiąc pierwszy.

     Witam po dość długiej przerwie wszystkich, którzy jeszcze nie spisali mnie na straty oraz każdego zbłąkanego internetowicza. Zbierałam się do tego posta od momentu, kiedy wysiedliśmy z samolotu pierwszego dnia przylotu do Anglii, ale wtedy jeszcze nie miałam o czym pisać. Ale teraz, gdy nasz pobyt w tym kraju liczy sobie nieco ponad miesiąc już mam kilka myśli, które chciałabym zostawić tu w trwalszej formie aniżeli ulotny zaledwie zarys wspomnienia. Zacznę więc ten krótki wstęp nowego rozdziału, w życiu naszej rodziny.
Sprowadziliśmy się do uroczej mieściny w Anglii, gdzie króluje zieleń we wszystkich odcieniach znanych naturze wkomponowana w surowe mury z cegieł, bądź kamienia, od pierwszego dnia jestem nadal zauroczona tymi widokami. Trafiliśmy do bardzo kulturalnego miasteczka, gdzie stwierdzenie "posiadać maniery" rzuca mi przed oczy wszystkie filmy, których to akcja dzieje się w dziewiętnastym wieku. Ludzie na ulicy dziękują za ustąpienie im z drogi, przepraszają, kiedy chcą przejść, a "proszę" i "dziękuję" to elementy prawie każdego zdania. Aż wstyd się przyznać, ale czasami między tymi ludźmi czuję się jak ostatni cham, ale spokojnie, wciąż się uczę tutejszej kultury i wsiąkam pomału, pomalutku. Mężu już za to wsiąknął trochę bardziej niż ja, bo Mężu już pracuje i na co dzień rozmawia między innymi z anglikami. Ja za pracą jeszcze się nie rozglądam, bo czekam jeszcze na papierek z ubezpieczeniem.Wydawałoby się, że w związku z tym, iż  nadal jestem bezrobotna to mam mnóstwo czasu na spacery, bloga jogę, ale niestety jest całkiem odwrotnie, bo obowiązki domowe pożerają mój czas, ale teraz pomału staram się nadrabiać zaległości. A jutro mam nadzieję zapisać się na lekcje angielskiego.

A na koniec, jeszcze nasz kochany szczęśliwy dzióbek :D



11 komentarzy:

  1. Dawno Cię nie było. Bardzo fajnie dowiedzieć się co u Ciebie. Życie z dala od naszego kraju nie jest łatwe. Szczególnie jeśli w Polsce mamy bliskie stosunki z rodziną czy dużo znajomych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam z rodziną więc nie jest najgorzej ;)

      Usuń
  2. Fajnie że się odezwałaś, nie mogłam się doczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczęście na nowym miejscu i cieszę się, że widzę tutaj tak optymistyczny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Zawsze staram się widzieć szklankę do połowy pełną ;)

      Usuń
  4. Cieszę się, że wróciłaś do pisania :) Będę zaglądać :) Szkoda, że w Pl ludzie nie są dla siebie tacy życzliwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, niektórzy byli, nie mogę powiedzieć, że nie, ale to naprawdę garstka nieznajomych twarzy.

      Usuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)