czwartek, 9 maja 2013

Maminsynek


   Tytułowy maminsynek to ostatnia ksywa Kubusia, który wszędzie chce chodzić i wszystko chce robić z mamusią, ewentualnie z tatusiem. Mały spryciula chwyta mnie za palec i prowadzi tam, gdzie tylko ma ochotę akurat pójść. A to do drzwi podprowadzi kogoś, by mu otworzyć, bo sam klamki jeszcze nie dosięga. A to zaciągnie mnie do klocków, no bo samemu zabawa jest taka nudna i nieatrakcyjna, a najlepszym kompanem zabaw jest przecież nie kto inny jak właśnie mama. Oprócz tego zawsze i wszędzie chce być tam gdzie ja i najlepiej na rękach, nie ważne czy akurat się wybrałam do pokoju, łazienki, czy kuchni synuś zawsze podrepta za mną i wyciąga rączki. No nie zawsze, muszę zdradzić, że przegrywam z otwartym balkonem, a drzwi wejściowe to absolutny wabik na tego brzdąca, choć coś tak czuje, że nie tylko na tego jednego dziecia dźwięk otwierających się magicznie wrót, prowadzących do "papa" daje podobny efekt co dzwonek na przerwę w szkole podstawowej. Poza tym, że Bubuś coraz mocniej trzyma się przysłowiowej maminej spódnicy, nauczył się i szlifuje kilka nowych umiejętności. Zaczynając od tego, że coraz lepiej "tańczy" w rytm utworów psy. Odkąd nauczył się stać to już bujał kolanami, dziś do tego macha rękami, tupie nogami i okręca się wokół siebie klaszcząc jednocześnie, zawsze świetnie się bawię jak oglądam mojego małego tancerza. Uczy się też jeść łyżeczką i widelcem, co prawda narazie jest to bardziej zabawa niż nauka, ale przecież zabawa to najlepszą forma nauki, próbuje też pić z kubeczka. Wie co to znaczy podaj, proszę, am, papa, choć, gdzie jest np zosia- to książeczka Kubusia i bardzo stara się nie rozumieć słów nie i nie wolno. Przybija piąteczkę z wielkim uśmiechem na twarzy, bawi się w chowanego i kuku. Świetnie posługuje się paluszkami chwytając małe przedmioty czy cząstki jedzenia, nawet suche płatki kukurydziane to nie problem, potrafi też pokazywać paluszkiem. A kiedy akurat jego buzia nie jest zajęta jedzeniem to i tak się nie zamyka szalejąc w wiecznym paplaniu i piszczeniu.
Nazbierało się tego troszeczkę, prawdę mówiąc nasz synek zadziwia mnie niemal codziennie jakąś nową umiejętnością większą, bądź mniejszą. Dziś na przykład (na dobra umiejętnością tego nazwać nijak się da, ale niech będzie), odkryłam najprawdopodobniej powód ciągłej chęci noszenia się na rękach i popłakiwania. Myślałam, że boli go brzuszek bo nawet luźna kupka się pojawiła. Atu proszę! Niespodzianka! To nie brzuszek, to zębiska! Obie górne czwóreczki już się przebły, dolne już czekają w kolejce opuchnięte.

15 komentarzy:

  1. Gratulacje za ząbki :) A mamisynek, cóż chyba teraz jest na takie czułości wobec mamy najlepszy czas :) Kiedyś się puści maminej spódnicy i chwyci za rączkę jakąś dziewczynę.. lepiej, więc korzystać z tego co mamy teraz, bo czas leci nieubłaganie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam, korzystam wiem przecież, że to nie będzie trwało wiecznie ;)

      Usuń
  2. łączę się w bólu! U nas dolne czwórki już są, a górne spuchnięte ;)
    Kuba się robi mężczyzna!

    OdpowiedzUsuń
  3. U Nas podobnie:) Zosia cały czas za mną chodzi a po chorobie tylko by na rękach u mnie siedziała chyba,że powiem "idziemy na dwór":)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś przestanie być maminsynkiem!:)
    Mój siostrzeniec też miał taki okres,ale mu przeszło.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Maminsynek? Ciesz się kochana, bo kiedyś mamusia będzie be!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cieszę się! Póki jeszcze mogę ;)

      Usuń
  6. Maminsynki są urocze:) Musisz czuć się potrzebna i kochana teraz. Na pewno kiedyś mu to przejdzie więc korzystać ile wlezie! A co do umiejętności, to faktycznie dzieciaki tak szybko rosną, że praktycznie codziennie można dodawać do listy ich kolejne osiągnięcia. Może warto to gdzieś zapisywać? Potem pośmiejecie się za parę lat:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam do mnie na konkurs , do wygrania czaderskie spodenki http://madziazwaw1.blogspot.com/2013/05/czaderskie-spodenki-z-rekinem-uniseks.html

    OdpowiedzUsuń
  8. No to faktycznie masz przylepkę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowite jest takie podejście, że jest się "najważniejszą" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mała przylepka, ale każde dziecko ma taki okres. Swoją drogą to musi być fajne uczucie, że dziecko się czuję bezpiecznie przy Tobie :)

    OdpowiedzUsuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)