czwartek, 1 marca 2018

Dom pachnący miłością.

Taki dom wymarzyłam sobie jako dziecko. Od zawsze wiedziałam, że nie jestem typem karierowiczki, nie żebym coś złego w tym widziała, ale to nie moja bajka po prostu. Moja bajka to dom przede wszystkim, dom pachnący miłością, brzmiący śmiechem, tętniący wzruszeniami. I taki dom tworzymy razem z dziećmi. Gdy patrzę na nasze dzieci serce samo mi rośnie, potrafią rozczulić mnie do łez nawet kilka razy dziennie. Widok Kuby jak opiekuje się młodszym bratem to słodycz w czystej postaci. Jak ostrożnie wkłada mu kawałek herbatnika do buzi upewniwszy się wpierw czy może mu takowy dać do spróbowania. Jak tuli go delikatnie gładząc po głowie, kiedy Natan się przewróci i płacze. Jak bawi się z nim i wygłupia na tysiąc sposobów, byle tylko utrzymać jego śmiech w powietrzu. Jak Natan wieczorem układa się koło Kuby i tuli przed snem, jak krzyczy i piszczy kiedy widzi go wychodzącego ze szkoły. Jak płacze z żalu kiedy traci brata z oczu i idzie go szukać. Jak wyciąga do niego rączki, albo próbuje go nakarmić swoimi chrupkami. Jak uśmiechają się od siebie nawzajem.




Słyszałam kiedyś jak Kuba podczas zabawy z braciszkiem mówił do niego. Oczy zmokły mi od słuchania. Mówił mu że go kocha i gdziekolwiek pójdzie on zawsze będzie przy nim. Dokładnie takimi słowami. Zapytałam go o to później, przyznał że usłyszał to w jakiejś bajce czy gdzieś, i że tak powiedział bo bardzo kocha Natanka. A mnie serce pęka w szwach z dumy i miłości i wiem, że mam wszystko. Mam wszystko czego pragnęłam i nie wydałam na to ani grosza.
Dom to nie tylko ściany i dach. Dom to my, to ludzie i nasz sposób na życie. Nie bez powodu w końcu kiedy zaczynamy opowieść od zdania "bo u mnie w domu...", to mamy na myśli czas, miejsce i ludzi gdzie się wychowywaliśmy, mówimy "u mnie w domu jadło się obiady razem", albo "u mnie w domu w niedziele zawsze graliśmy w karty". Raczej rzadziej wspominamy kolor ścian, czy skrzypiące drzwi. I ja chciałabym, żeby moje dzieci mialy takie pozytywne wzorce i wspomnienia jak dorosną. Żeby i oni mogli mówić i czuć, że dorastali w domu pachnącym miłością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)