poniedziałek, 10 listopada 2014

Sinobrody - Baśń dla dzieci?

 
  Wczoraj kładłam Kubunia spać przy czytanej bajeczce, zasnął w mgnieniu oka i  całe szczęście, bo wczoraj akurat czytałam mu bajkę pod tytułem "Sinobrody", której nie znałam aż do dnia przed dzisiejszym. Coś mnie zaniepokoiło w tej bajce, więc jak Kuba zasnął przeczytałam ją do końca sama dla siebie i się wściekłam trochę i zirytowałam i też zniesmaczyłam. Nie wiem czy to moje pojmowanie świata jest skrzywione, czy tylko ja mam wrażenie, że niektóre bajki powinny być pisane jako kryminały dla dorosłych, a nie jako bajki z morałem dla dzieci? No bo jak tak sobie pomyśleć chwilę, świat oburzają brutalne kreskówki, czy gry komputerowe, gdzie widać wyraźną przemoc, ale widać też superbohaterów i walkę między złem a dobrem, ale są to obrazy nadziane przemocą więc są złe, niedobre dla wrażliwych umysłów naszych latorośli. Ale, ale wróćmy do tematu naszej wczorajszej "dobranocki", bo czegoś tu nie rozumiem, dlaczego każda bajka animowana z bijatyką i walką na miecze jest złem absolutnym, a stara jak świat baśń o Sinobrodym spisana na kartkach papieru jest ciekawą bają z morałem dla dzieci? Tak dla wyklarowania dla tych, co tak ja do wczoraj nie spotkali się z tą baśnią, poniżej w skrócie spisałam tą "bajkę".

  Sinobrody był zamożnym szlachcicem, któremu wiele razy przyszło stawać na ślubnym kobiercu, ponieważ Jego i Jego żony prześladował pech, które to młodo i szybko umierały po ślubie. Sinobrody ożenił się kolejny raz z młodą i piękną kobietą lecz po pewnym czasie musiał wyruszyć w podróż, co oznajmił żonie wręczając jej klucze do komnat zamku, po których mogła oprowadzać swoich gości pod jego nieobecność, za wyjątkiem jednej jedynej komnaty otwieranej małym
złotym kluczem. Lecz ciekawość młodej żony popchnęła ją do tego by zajrzała za drzwi zakazanej komnaty, gdzie spotkał ją straszny widok zwłok poprzednich żon jej męża zamordowanych jego  
własnymi rękami. Przez tą ciekawość kobieta miała dołączyć do swych poprzedniczek, lecz zanim Sinobrody zdołał wykonać egzekucję został zamordowany przez braci jego żony, którzy akurat
przybyli w odwiedziny.
I kilka obrazków z książki w ramach dodatku, jakby wyobraźnia dziecka była niezbyt wybujała.
    Wiem, że moje dziecko jest jeszcze bardzo młodym chłopcem, ale to nie znaczy, że nic nie rozumie. Myślałam, że kupując zbiór baśni DLA DZIECI mogę ufać, że bajki tam zamieszczone, będą bajkami dla dzieci. A może to tylko ja histeryzuje niepotrzebnie i niesłusznie mnie ta sytuacja oburza? Ciekawa jestem Waszych opinii.

8 komentarzy:

  1. Nie znałam tej bajki no ale jak ją streściłaś to włos na głowie mi się zjeżył :/ W życiu bym tego dziecku nie przeczytała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mnie się ta bajka nie spodobała...

      Usuń
    2. A ja nie rozumiem o co wam wszystkim chodzi (choć może dlatego, że nie mam własnych dzieci i nie jestem kobietą). Jak dla mnie ta książka uczy dzieci, by były posłuszne. A bajka i tak dobrze się kończy jak np. w Czerwonym Kapturku, gdzie jakoś nikt nie płakał, że Wilk pożarł babcię, bo Czerwony Kapturek był nieposłuszny i został zastrzelony. Te dwie bajki mało się od siebie różnią, a na Czerwonego Kapturka nie ma skarg.

      Usuń
    3. A ja nie rozumiem o co wam wszystkim chodzi (choć może dlatego, że nie mam własnych dzieci i nie jestem kobietą). Jak dla mnie ta książka uczy dzieci, by były posłuszne. A bajka i tak dobrze się kończy jak np. w Czerwonym Kapturku, gdzie jakoś nikt nie płakał, że Wilk pożarł babcię, bo Czerwony Kapturek był nieposłuszny i został zastrzelony. Te dwie bajki mało się od siebie różnią, a na Czerwonego Kapturka nie ma skarg.

      Usuń
    4. Jakoś wizja mordowania, katowania i sadyzmu nie pasuje mi do dobrego zakończenia. Jak również porównanie do Czerwonego Kapturka, bo właśnie po to w bajkach stosuje się takie złagodzenia, by nie były takie strasznie prawdziwe jak nagłówek pierwszej gazety specjalizującej się w kryminałach.

      Usuń
  2. Baśń Sinobrody w wersji przedstawionej w Złotej Księdze Bajek była moją ulubioną bajką. Bajka nie jest naiwnym opowiadaniem o nieszczęśliwej książnice i ratującym ją z opresji księciu, a raczej pełna gorzkiej prawdy o życiu.
    Kobieta która wychodzi za mąż za bogatego męża pomimo tego że jego sześć poprzednich żon umarło a przyczyny śmierci nigdy nie zostały wyjaśnione zachowuje się bardzo beztrosko. Żona pomimo obdarzonego zaufania łamie zawartą umowę z mężem za co czeka ją kara w postaci śmieci. Na koniec beztroska kobieta zostaje uratowana a zło w postaci Sinobrodego zostaje ukarane. Nauka dla małych dziewczynek ale i chłopców jest taka, że książę z bajki może okazać się złym człowiekiem i, że nie wszystko, zawsze dobrze się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ulubiona bajka z dzieciństwa. Nie wszystkie bajki muszą być o idealnym świecie. Takie bajki właśnie uczą. - Jak najbardziej dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest moja ulubiona bajka z dziecinstwa. Pojawily sie rozne wersje ale twoja jest orginalna. Podsj prosze dane tej ksiazki bo poluje na nia dlugo i nie moge znalezc..

    OdpowiedzUsuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)