czwartek, 13 września 2012

Dziecięcy zakątek.

    Jak tylko dowiedziałam się, że noszę pod sercem cud życia, po wstępnej euforii (która trwała ładnych kilka tygodni) zaczęły się przygotowania. Trzeba było kupić to i owo... i przygotować nowemu człowieczkowi własny kawałek podłogi w naszym (ciasnym, ale własnym) mieszkanku. Były plany, projekty, dyskusje. Zaczął się remont, malowanie, montowanie szafy, które swój finał znalazły w trakcie mojego pobytu w szpitalu. Efektem jest nieskończony pokoik, w którym już nowy członek rodziny zdążył zamieszkać i się zadomowić. Należałoby przygotowania zakończyć. Nie dużo nam brakuje. Musimy zrobić i zamontować półki na ścianach (głównie rzecz chodzi o półki), bo przybytek malucha rośnie i nie ma ich gdzie trzymać. Maskotka od taty, od babci od tego i tamtego. I zalegają wszystkie w rządku w łóżeczku.
projekt MIŚ na papierze
I jeszcze jeden element, który nie może się doczekać końca: projekt o kryptonimie MIŚ, o którym pisałam kiedyś na blogu. Doczekał się powstania, ale i nie doczekał się niestety jeszcze końca. Zostało mi go pomalować tylko, ale... brakło czasu, potem chęci. I postanowiłam ostro wziąć się za ukończenie pokoiku. I tak jestem w trakcie tworzenia projektu półek. A MISIA pomaluję jak tylko pogoda pozwoli mi go wynieść na balkon.

20 komentarzy:

  1. marzę o własnym pokoju dla mojego dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "pokoik" naszego maleństwa to tak na prawdę wnęka wyprowadzona z naszego (jedynego) pokoju. Ale jak to inaczej nazwać? :)

      Usuń
    2. zawsze to własny kąt ;) ciasne, ale własne - jak napisałas - przynajmniej maleństwo masz „na oku” ;) a mis przefajny :)

      Usuń
  2. najważniejsze by miało swój kąt, a taki Miś będzie wspaniałym zaznaczenie, że to teren dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pokój dla dziecka to ważna rzecz, ja swój mam po 25 latach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój w mieszkaniu rodziców wyprosiłam jak już miałam kilkanaście lat. A wyprowadziłam się jakoś na dwa lata przed przeprowadzką na własne :D

      Usuń
  4. W ogóle to bardzo fajny i oryginalny pomysł z tym misiem, już się nie mogę doczekać wykończenia, mam nadzieje że wstawisz dużo zdjęć:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda mi się go w najbliższym czasie pomalować. Jak już będzie gotowy to zaprezentuję efekt końcowy :)

      Usuń
  5. My mamy mieszkanie z garderobą! 2m x 1.60 - na szczęście ma okno i jest...pokoikiem;)
    Miś cudny - wyobrażam sobie pomalowanego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz pokoik, a raczej Kubusiowy jest podobnych rozmiarów, niestety okna nie ma.

      Usuń
  6. Świetny miś, chciałabym mieć taki talent, a u nas niestety nad łóżeczkiem będzie naklejka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naklejki niektóre potrafią być cudne :)

      Usuń
    2. Tak, ale to nie to samo co namalowane przez mamę prosto od serca :)

      Usuń
    3. Od serca można wiele rzeczy robić, gotować, malować, szyć itd. A dla dziecka i tak najważniejsze będzie, że jesteś :)

      Usuń
  7. Jesteś blogującą mamą?? Piszesz o wyczynach swoich pociech?? Zapraszamy do dodania bloga do spisu blogów
    http://kinderkowo.blogspot.com/. Jeżeli nie jesteś zainteresowana proszę o usuniecie komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  8. u nas też ciasno. Ciasno ale własno:) Powodzenia z miśkiem!

    OdpowiedzUsuń

Cenię umiejętność wyrażania własnego zdania bez zbędnych wulgaryzmów i krytykę konstruktywną...
Oraz wysiłek włożony we wpisanie choć jednej literki w polu "Nazwa":)
Dziękuję za odwiedziny i pozostawione słowa. Każdego chętnego zapraszam ponownie :)